Rozdział III
Kiedy doszli do domu, ciocia Kathy powitała ich bardzo przyjaźnie, każdy dostał pokój (Melissa, z nieukrywaną radością stwierdziła, że ten dom jest ogromny). Mathy został przydzielony (ku jego zadowoleniu) do pokoju z Ralphem - synem Pani Kathy, Mela i Łucja dostały własny niewielki pokój z widokiem na morze, a Brian miał sypiać w pokoju, który należał do starszego syna cioci Kathy, który ze względu na studia wyprowadził się do UK - do Oxfordu. Kiedy się rozpakowali, poszli na plaże razem z Arturem, Paulem i Luizą. Gdy doszli na plażę rozłożyli duży koc i zaczęli rozmawiać, dowiedzieli się trochę o sobie. Paul bez skrępowania flirtował z Łucją, a Brian ze wzajemnością wpatrywał się w Luizę, a Mela leżała i zacięcie dyskutowała o czymś z Arturem. Po godzine wszyscy postanowili wskoczyć do wody. Melissa zrelaksowała się czując chłodną wodę. Położyła się na plecy, oddalając się lekko od reszty. Nagle poczuła przypływ zimnej fali, woda wpadła jej do ust, nosa i oczu, zaczęła mieć problem z oddychaniem, chciała krzyknąć, ale nie mogła wydusić z siebie dźwięki, poczuła się zanurza, zaczęła panikować. Wtem poczuła na swoich biodrach dotyk dwóch silnych dłoni, które mocno pociągnęły ją nad tafle wody, dłonie nadal trzymały ją, utrzymując ją nad powierzchnią, aż dopłynęli do pomostu. Właściciel dłoni okazał się wysokim szatynem, z lekkim zarostem i przyjaznym uśmiechem. Wciągnął Melisse na pomosty pomógł jej usiąść i gdy już udało się jej złapać oddech powiedział miękko
- Cześć, niebezpiecznie tak dryfować bezwładnie po morzu. - odparł i uśmiechnął się łagodnie. - Na prawdę niebezpiecznie. Jak Ci na imię?
- Melissa. - odrzekła bez skrępowania, już całkiem odzyskując świadomość i wyrównując oddech, patrzyła, urzeczona przystojnym wybawcą. - A Ty?
- Luke, młoda damo. - znów spojrzał na nią przyjaźnie. - Ile masz lat?
Mela zarumieniła się lekko widząc, że nowo poznane ciacho jest od niej dużo starsze.
- Nie dużo.. 16.. W styczniu 17. - odparła.
- Tak? Wyglądasz na trochę starszą. Ja kończę 22 w sierpniu. Nie miej mnie za żadnego pedofila... Moje ręcę znalazły się na Twoim ciele tylko ze względu na bezpieczeństwo. - puścił do niej oko.
- Okej, rozumiem i wielkie dzięki za uratowanie życia, słuchaj jak coś ja muszę wrócić do kumpel i kumpli.. Tak na przyszłość, gdzie mogę Cię znaleźć?
- Mam wypożyczalnie rowerów morskich.O tam. - wskazał palcem na niewielką drewnianą budkę. - Tam mnie znajdziesz. Miłego dnia i nie zrób sobie dziś już krzywdy. - spojrzał na nią wręcz troskliwie i odszedł. Mela ruszyła w stronę koca.
- Mela rany boskie, stracha nam narobiłaś! - krzyknął Brian gdy ją zobaczył.
- Ale jakiś wyhaczyłaś jakiegoś przystojnego bohatera. - Puściła do niej oko Łucja.
- Haha, racja, ale dosyć wrażeń na dziś. - odparła Mela. - Możemy już wracać? Która już?
- Koło 21, zbieramy się. - odrzekł Artur.
I właśnie tak skończył się pierwszy dzień ich wakacji nad morzem. Jeszcze nie wiedzieli do końca co ich czeka.
|
![]() |
| Luke, 22 lata. |







