środa, 25 lipca 2012

Rozdział II


Dwa dni później, z rana Łucja, Brian, Mela i mały Mathy byli już gotowi do wyjazdu. Pociąg nie spóźnił się, a oni z ulgą, że mogą już odłożyć ciężkie torby i usiąść, wsiedli do pustego przedziału i otworzyli na całą szerokość okno, pogoda dopisywała. Po 3 godzinach jazdy dotarli na opustoszałą stację, na której stała dwójka przystojnych blondynów i wysoka szczupła w brunetka odziana jedynie w górę od bikini i krótkie jeansowe shorty.
- Cześć! – zawował jeden z blondynów. – Jestem Artur, jesteśmy uczniami Pani Kathy, słyszeliśmy, że przyjeżdżają jacyś spoko ludzie do niej, więc postanowiliśmy po was przyjść. To moja młodsza siostra Luiza – ma 16 lat, a to mój najlepszy kumpel – Paul.
- Siema. – odparł pewnie Brian, w czasie gdy Luiza pożerała go wzrokiem.– Ja jestem Brian, mam 18 lat. To moja siostra Łucja – też 16, jej kumpela Melissa i brat Melissy – Mathias. – dokończył i uśmiechnął się promiennie do Luizy.
- Moglibyście nas zaprowadzić do cioci tzn. Pani Kathy, byłam tu jako dzieciak, zapomniałam gdzie mieszka. – spytała Łucja i mrugnęła w stronę Paula.
Melissa zmierzyła wzrokiem Artura – brązowooki blondyn, średniego wzrostu, widać, że wysportowany, w czarnych shortach, błękitnej koszuli (dopasowanej do koloru oczu) i czarnych trampkach wyglądał naprawdę uroczo. Do tego wydawał się całkiem miły. „Może być przyjemnie” – pomyślała Mela patrząc jak Brian bierze na ramiona piszczącego z radości Mathiego. Uśmiechnęła się do siebie.

Luiza, 16 lat.

Artur 17 lat, brat Luizy.

Paul 17 lat

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz